Od kawałka drewna do rzeźby
Każda rzeźba zaczyna się od pomysłu. Czasem od konkretnej postaci, czasem od obrazu, który przez dłuższy czas noszę w sobie.
Przez większość mojego życia rzeźbiłem w drewnie, przede wszystkim lipowym. To materiał, który dobrze znam, ale który wciąż potrafi mnie zaskoczyć.
Praca wymaga cierpliwości. Trzeba stopniowo wydobywać formę, pilnować proporcji, szukać wyrazu twarzy i gestu. Czasem niewielka zmiana potrafi zupełnie odmienić charakter postaci.
Przy rzeźbach Drogi Krzyżowej musiałem znaleźć inną technikę. Powstają one z twardego styropianu, na który nakładam kolejne warstwy Geolitu.
To dwa różne sposoby pracy, ale w obu chodzi mi o to samo.
Nie tylko o kształt.
Chciałbym, żeby rzeźba przekazywała coś, czego nie da się wyrazić samym opisem.












